Kod bycia “za bardzo” sobą

Jako dziecko byłam bardzo ekspresyjna, wesoła, spontaniczna i zabawna.

W trakcie dorastania moja naturalna ekspresja była nierozumiana, wyśmiewana, umniejszana a nawet karana.

Zawsze było mnie za dużo, za głośno.

Więc nauczyłam się milczeć, nie odzywać, nie wychylać, nie pokazywać.

Więc spotykając po drodze ludzi oni nigdy nie widzieli mnie, ponieważ było to schowane pod wstydem i lękiem, że jak znowu pokażę siebie, kto ktoś znowu powie, że to za dużo.

Ale któregoś dnia obudziłam się i nie było już mnie. Ja nie wiedziałam tylko kim jestem, ale gdzie jestem.

Z zazdrością i żalem oraz wielkim smutkiem patrzyłam na innych ludzi, którzy wyrażają siebie.

Czułam wkurzenie pomieszane z ogromnym smutkiem, że ja też chcę i jak mam to zrobić?

Aż któregoś dnia się odważyłam i robię to codziennie krok po kroku.

Ponieważ bycie prawdziwym sobą to nie jest jakiś stały zestaw cech, do których trzeba dążyć i po ich osiągnięciu można powiedzieć “tak to ja”.

To codzienne życie i codzienna świadomość tego co wybieram, i z którego miejsca robię to w sobie: czy znowu z lęku czy z miłości?

To tylko jedno małe pytanie: robisz to, ponieważ tak czujesz i tego pragnie Twoja dusza, czy robisz to znowu, żeby coś udowodnić, osiągnąć lub pokazać innym?

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przewijanie do góry